Vision International |drzwi wewnętrzne |Opera Mini

- Boję się że on nigdy

Działki Szczecin |Stelaże, łazienki |Katalog

„— Boję się, że on nigdy się nie nauczy — odrzekła. — A w każdym razie dopiero wtedy, jak już będzie za późno.
Tay Tay poklepał ją po ramieniu.
— Wy, dziewczęta, jesteście całe podminowane tym, że Willa zabili. Idźcie teraz do łóżka i wyśpijcie się dobrze. Jutro rano wszystko będzie wyglądało zupełnie inaczej.
— Ale on nie żyje — powiedziała Jill. — Przecież nie mogę o tym zapomnieć.
— Może to i lepiej w tej chwili, że nie żyje. Nie mogłybyście zostać we trzy w Scottsville. Rozamunda była jego żoną, a ty z Gryzelda narobiłybyście galimatiasu, na który prawo nie pozwala.
Kiedy już wszyscy w domu posnęli, Tay Tay długo jeszcze leżał i rozmyślał. Buck nie wrócił; Gryzelda samotnie płakała w izbie po drugiej stronie sieni. Blisko godzinę Tay Tay przeleżał na boku, słuchając, jak miota się bezsennie na łóżku. W końcu uspokoiła się jednak i Tay Tay odgadł, że zasnęła. Zastanawiał się, dokąd mógł pójść Buck. Nie warto było wstawać i szukać go po nocy, więc popróbował usunąć Bucka ze swoich myśli.
O jakiejś porze usłyszał, że Jill wychodzi na tylny ganek napić się wody. Słyszał, jak stąpa w miękkich pantoflach przez sień, mijając jego drzwi. Na ganku pozostała ledwie minutę i zaraz weszła z powrotem do domu. Tay Tay usłyszawszy, że wraca, obrócił się na drugi bok i zajrzał przez drzwi do ciemnej sieni. Widział niewyraźnie jasną plamę nocnej koszuli Jill; kiedy przechodziła pod drzwiami, mógłby wyciągnąć rękę i dotknąć jej czubkami palców. Już chciał zapytać, czy nie jest chora, ale rozmyślił się. Przecież wiedział, iż nic jej nie dolega prócz tego, co sprawiało, że Rozamunda i Gryzelda także nie mogły sobie miejsca znaleźć.“(12)

<<<< Myślę że najciekawsze ze wszystkich | - Mały stareńki - odparła-I >>>>

Zakłady Bukmacherskie |Mapa Polski |Sok Noni